Długosz Andrzej

Długosz Andrzej Wieloletni ksiądz parafii pw. Opatrzności Bożej w Michałowie

Ks. prałat Andrzej Długosz ur. 25 listopada 1910 r. w Woli Kamborskiej k/Korczyna pow. Krosno, szkołę średnią kończy w Brzozowie.
W latach 1933-1934 odbywa służbę wojskową w Przemyślu. Kończy wojsko w stopniu sierżanta formacji Strzelców Podhalańskich. 
Po wojsku młody człowiek staje na rozdrożu: co dalej? Od dawna myślał o stanie duchownym, składa więc dokumenty do Wyższego Seminarium w Przemyślu. I tu napotyka na przeszkodę: po wojsku do seminarium nie przyjmują. Jeden z wikariuszy mówi: "spróbuj złożyć papiery na Uniwersytet Wileński im. Stefana Batorego w Wilnie na teologię". Próba się udała. Był wzorowym studentem, miał wspaniałych sławnych profesorów. Przez szereg lat był w seminarium kantorem (główny śpiewak w chórze). W Wilnie ks. Andrzej przez 2 lata studiował razem z ks. Leonardem Tołłoczko.
1 września 1939 r. wybucha II wojna światowa, granica zostaje zamknięta, seminarium też. Polskie Wilno włączone do ZSRR, Litwa zostaje Republiką Kraju Rad. W tym czasie diakon Andrzej pełen niepokoju jest na wakacjach w domu, w Krośnie, bez dokumentów, indeksu z seminarium. Po wielkich staraniach dostaje się do Seminarium w Przemyślu. Jedyny dokument to pisma z Seminarium w Wilnie "o stawieniu się do uczelni diakona Andrzeja Długosza" - to jedyny dokument o otrzymanych święceniach przed kapłaństwem. Upragniony i oczekiwany od dawna dzień święceń kapłańskich został wyznaczony na 19 marca 1941 r. w Piątą Niedzielę Wielkiego Postu w Katedrze Przemyskiej. 
Po święceniach kapłańskich pracuje jako wikariusz w parafiach Gać i Kuzów (Diecezja Przemyska). 
15 lipca 1945 r. przyjechał do Białegostoku Metropolita Wileński abp Romuald Jałbrzykowski i rozpoczął tworzenie nowej diecezji w Białymstoku. Wysłał pismo na adres domowy ks. Andrzeja Długosza wzywając go do powrotu do Białegostoku. W razie nieposłuszeństwa zostałyby nałożone kary Kodeksu Kościelnego. Ks. Andrzej przyjeżdża do Białegostoku w r. 1947 i pracuje jako wikariusz przez 3 lata w parafii Choroszcz i przez 10 lat w Knyszynie. w maju 1961 r. zostaje proboszczem parafii Opatrzności Bożej w Michałowie. Rozpoczyna pracę wśród ludności dwuwyznaniowej, co jest mu obce, ale radzi sobie bardzo dobrze, nawiązuje dialog z parafianami i mieszkańcami Michałowa. Oprócz głoszenia słowa Bożego w kościele i nauczania religii rozpoczyna budowę budynków gospodarczych, poprzednie były drewniane, kryte słomą i już walące się. W pierwszych latach rozpoczyna też wymianę blachy na kościele, bo dach miał przecieki. W latach 70-tych i 80-tych XX wieku rozpoczyna malowanie kościoła wewnątrz. Nałożona została polichromia, gustownie zaprojektowana przez ks. Andrzeja. Za kadencji ks. Andrzeja wymieniono podłogę z drewnianej na ceramiczną posadzkę, terakotę. Wtedy były duże trudności przy zakupie materiałów. Wykonano też ładne, wygodne ławki drewniane w całym kościele, nowe konfesjonały, boazerię na ścianach, drzwi wahadłowe w kruchcie, dwukolorowe biało-żółte okna, nowe Tabernakulum, które ks. Długosz zamówił w Przemyślu i sam je przywiózł. Dał też odnowić - pozłocić i posrebrzyć Monstrancję oraz kielichy. Rozpoczął tynkowanie zewnętrzne kościoła.
Można było często spotkać ks. Andrzeja przy koszeniu kosą trawy wokół kościoła i plebanii czy rąbaniu drzewa na opał. Jego pasją były pszczoły, które hodował od szeregu lat, znał tajniki pszczelarstwa po mistrzowsku. Zawsze służył radą i pomocą w tym zakresie. W wolnych chwilach zajmował się malowaniem kwiatów, ptaków i widoków. (...)
Kazania głoszone podczas nabożeństw były bogate w treści religijne, poruszał też wątek patriotyczny, narodowy. Czasem kazania przeciągały się w czasie, może były i długie, ale nie dłużyły się, bo ich treść była umiejętnie przekazywana słuchaczom.
Był bardzo dobrym spowiednikiem, zawsze była długa kolejka do konfesjonału, gdzie zasiadał, służył radą, pomocą duchową i życzliwością. Odznaczał się bardzo dobrym głosem i słuchem muzycznym, ładnie śpiewał, szczególnie można to było zauważyć w czasie liturgii Wielkiego Tygodnia, w czasie Triduum Paschalnego. Najpiękniej śpiewał Prefację w Wielką Sobotę.
Pomimo swego wieku nigdy nie narzekał, zawsze był sprawny, chętny by nieść pomoc bliźnim, bez względu na porę dnia i nocy. Nie wyjeżdżał nawet do rodziny, bo daleko, zawsze był blisko nas, na miejscu. (...)
Na emeryturę przeszedł 1 IX 1986 r. i zamieszkał w organistówce, którą wcześniej wyremontował, w zaciszu, żył skromnie - "jak student" (wg. Jego własnych słów), nie był wymagającym, nawet nie miał telewizora. Parafianie postanowili kupić telewizor kolorowy, z którego później był zadowolony i często oglądał programy popularno-naukowe i wiadomości. Po przejściu na emeryturę był czynnym kapłanem, odprawiał Msze Święte rano, siedział długo w konfesjonale słuchając spowiedzi. 
Z początkiem roku 2000 zdrowia zaczęło mocno ubywać, chciał koniecznie być w swoich stronach, w Krośnie, tam, gdzie mieszka siostra Józefa ze swoją rodziną. Michałowo opuścił 9.IX.2000 r. W Krośnie został otoczony troskliwą opieką, także i medyczną. (...) W Krośnie otrzymał godność prałata. 14 lutego odszedł do Pana mając 96 lat życia i 65 lat posługi kapłańskiej. (źródło: knyszyn.pl)


A B C/Ć D E F G H I J K L Ł M N O P R S/Ś T U W/V Z Ż/Ź

PFDF Michałowo Niezbudka Biezabudka Kamczatka